Sałatki rybne w męskiej diecie

30 01 2020 | Agata Szewc

Wśród porad, jakie znajdujemy w internecie na temat zbilansowanej diety dla aktywnych mężczyzn, często pojawia się sformułowanie: „jedz więcej ryb”. Okazuje się, że jednym z najczęściej powtarzanych błędów żywieniowych popełnianych przez Polaków, to śladowa ilość bogatych w kwasy tłuszczowe omega-3 ryb. Niestety mężczyźni na swój główny posiłek wybierają mięso, i to zazwyczaj czerwone.

Zbawienny wpływ na zdrowie mężczyzn
To nie wynika z faktu, że większość mężczyzn po prostu nie lubi ryb. Chodzi tu raczej o większy stopień trudności w przygotowaniu, wyższą cenę i ości utrudniające jedzenie. Dietetycy jednak, jak mantrę powtarzają, że ryby należy jeść co najmniej dwa razy w tygodniu. Idealna dla zdrowia ilość? Według miesięcznika Men’s Health skierowanego do panów, gramatura ryby, jaką powinno spożywać się w tym czasie wynosi od 140 do 560 g. Powołując się na badania naukowców z Uniwersytetu w Sydney oraz Harvard Medical School taka porcja ryby znacząco zmniejsza zagrożenie utraty wzroku w wyniku zwyrodnienia plamki żółtej. Obecne w diecie tłuste ryby takie jak: makrela, śledź, tuńczyk oraz sardynka pomagają w profilaktyce raka prostaty, a także z uwagi na dużą zawartość witaminy D mogą poprawiać potencję.

Po treningu i do pracy
Dla mężczyzn, którzy dużo pracują i jednocześnie są aktywni fizycznie, czasochłonne przygotowywanie rybnych posiłków może być problemem. Dlatego świetną alternatywą są ryby w puszkach. Dietetycy zalecają tłuste gatunki bogate w kwasy EPA i DHA, a do takich bez wątpienia należy tuńczyk. Produkty firmy Graal z linii Salatino to doskonały pomysł na szybki i pożywny lunch, szczególnie w pracy, gdzie jesteśmy ograniczeni czasem i przestrzenią dostosowaną do przygotowywania posiłków. Ale nie tylko.

35-letni Maciej, menadżer z branży IT z Warszawy, twierdzi, że umie dobrze gotować i często przygotowuje posiłki dla całej rodziny, ale nie zawsze ma na to czas. Szczególnie w dni, kiedy ma zaplanowany trening na siłowni.
– Przy moim trybie życia – dużo pracy, treningi trzy razy w tygodniu i dwoje dzieci, z którymi chcę spędzać jak najwięcej czasu bardzo trudno jest nie ulec pokusie szybkiego, śmieciowego jedzenia. Gotowe sałatki rybne to prawdziwe wybawienie – można je zabrać na siłownię i zjeść zaraz po treningu. Są smaczne, a na dodatek wiem, że mają zdrowy balans makroskładników – mówi.

Tomasz, 31-letni urzędnik z Gdańska, zapalony kolarz-amator: – Ryby są obecne w mojej diecie odkąd pamiętam. W końcu jestem chłopakiem znad morza. Lubię ryby przede wszystkim tłuste, takie jak tuńczyk i makrela, bo dodają najwięcej energii. Ze względu na to, że niemal każdą wolną chwilę staram się poświęcać mojej największej pasji, czyli kolarstwu, po pracy nie mam zbyt wiele czasu na gotowanie. Na gotowe sałatki z tuńczyka natknąłem się w sklepie przypadkiem. Raz spróbowałem i tak już zostały w moim menu – dodaje. 

Agata Szewc

Dziennikarka kulinarna i tłumaczka. Publikowała m.in. w Rzeczpospolitej i Polska The Times. Miłośniczka trendów i baczna obserwatorka stylów życia. Komentatorka zjawisk kulinarnych i zmian, jakie we współczesnym lifestyle’u powoduje pojawianie się nowości żywieniowych.